Hiszpańskie mango: podaż nawet o 20–25% niższa, ceny mogą wzrosnąć
Hiszpańska produkcja mango w sezonie 2026 ma być o 20–25% niższa niż rok wcześniej, co skraca okno dostępności i wpływa na handel w Europie.
Rozpoczęty już sezon mango w Hiszpanii charakteryzuje się przyspieszonym zbiorem głównych odmian, takich jak Osteen, ze względu na wyjątkowo ciepłe lato. Według szacunków branży, tegoroczna produkcja wyniesie od 20 do 25% mniej niż w rekordowym sezonie 2025, kiedy to zbiory wyniosły 60 000 ton. Największa koncentracja upraw znajduje się w regionie Andaluzji, a główny okres zbiorów potrwa od początku września do połowy lub końca października, czyli zaledwie sześć do ośmiu tygodni.
Na rynku europejskim konkurencja dla hiszpańskiego mango w tym okresie pochodzi głównie z Brazylii, która w tym roku zwiększa dostawy do Europy. Izrael odnotował spadek produkcji, a sezon afrykańskich dostawców zakończył się wcześniej niż zwykle. Większość hiszpańskiej produkcji trafia na rynki Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii oraz Holandii, przy czym około 60% mango oferowanych przez wiodące firmy eksportowe to owoce ekologiczne.
Branża spodziewa się, że ceny w sezonie 2026 będą wyższe niż w ubiegłym roku, kiedy to notowano niskie marże. Wstępne prognozy mówią o cenie w okolicach 1 eur (około 4,31 zł)o/kg (ok. 4,30 zł/kg) w skupie, co pozostaje poniżej poziomu z 2024 roku (1,63 eur (około 7,03 zł)o/kg, ok. 7,00 zł/kg), ale może ulec zmianie w zależności od ostatecznego wolumenu i tempa sprzedaży.
opracowanie i przygotowanie fresh-market.pl, redaktor Artur Spiker · Zdjęcie ilustracyjne wygenerowane przez AI


