Czereśnie: krajowa podaż wchodzi w szczyt, import będzie tracił przewagę
Na polskim rynku czereśni widać wyraźne przejście z etapu wczesnych dostaw i silnej obecności importu do fazy pełniejszego sezonu krajowego. Na największych rynkach hurtowych, w tym na Broniszach, czereśnie stały się jednym z głównych produktów handlu owocami. Podaż krajowa w ostatnich dniach gwałtownie wzrosła, a dominującą odmianą pozostaje Summit.
Wraz ze wzrostem podaży rośnie rozwarstwienie rynku. Obok partii atrakcyjnych wizualnie, ciemnych, grubych i jędrnych pojawia się coraz więcej owoców słabszych jakościowo. To właśnie jakość, kaliber, trwałość pozbiorcza i tempo rotacji będą w najbliższym czasie decydować o powodzeniu sprzedaży. Konsument wyraźnie preferuje czereśnie ciemne, dlatego odmiany i partie spełniające ten warunek będą szybciej schodziły z rynku.
Import nadal ciąży rynkowi, ale jego rola zacznie maleć
Ostatnie dni przyniosły bardzo silną presję czereśni importowanych. Do Polski trafiały duże wolumeny z południa Europy i z kierunków pozaunijnych, przede wszystkim z Turcji, Grecji, Serbii, Bułgarii, Mołdawii oraz innych krajów regionu. Największe znaczenie ma obecnie duża dostępność owoców tureckich, która oddziałuje nie tylko na Polskę, lecz także na całą Europę Środkową.
Ten trend nie utrzyma się jednak w obecnym natężeniu przez cały sezon. Dostawy z Serbii i Grecji wchodzą w fazę wygaszania, a wysokie temperatury zwiększają ryzyko utraty jakości w transporcie. Import pozostanie istotnym elementem rynku, ale jego przewaga logistyczna będzie słabła, szczególnie tam, gdzie liczy się świeżość, jędrność i krótki czas od zbioru do sprzedaży.
Upały przyspieszają handel i selekcję jakościową
Wysokie temperatury zmieniają warunki handlu czereśniami. Owoce szybciej tracą jędrność, rośnie znaczenie chłodzenia, sprawnego sortowania i krótkiej ścieżki dystrybucji. Partie zbierane, pakowane i sprzedawane bez opóźnień będą miały przewagę nad owocami długo transportowanymi lub przechowywanymi w słabszych warunkach.
Upały zwiększają też presję na szybkie decyzje handlowe po stronie producentów. Rynek hurtowy staje się trudniejszy dla małych, rozproszonych partii, szczególnie jeśli nie wyróżniają się jakością. Coraz większe znaczenie zyskuje sprzedaż zorganizowana, w której liczy się powtarzalność, kaliber, jednolite opakowanie i możliwość szybkiego skierowania owocu do odbiorcy.
Prognoza: wysoka podaż krajowa, ostrzejsza selekcja i większe znaczenie pochodzenia
W nadchodzących tygodniach podaż krajowych czereśni pozostanie wysoka, a rynek będzie funkcjonował pod znakiem krótkiego, intensywnego okna sprzedażowego. Wraz z postępem zbiorów oferta odmianowa pozostanie szeroka, ale handel coraz mocniej skoncentruje się na partiach o najlepszym wyglądzie i trwałości. Owoce drobniejsze, jaśniejsze lub słabiej przygotowane do sprzedaży będą trafiały na bardziej wymagający rynek.
Presja importu będzie się stopniowo zmniejszać, zwłaszcza z kierunków, które kończą sezon lub są narażone na straty jakościowe w czasie transportu. Jednocześnie duże zbiory w Turcji będą nadal ograniczać przestrzeń dla swobodnego wzrostu popytu na owoce krajowe w części kanałów handlu. Polski produkt będzie wygrywał świeżością i krótszą logistyką, ale tylko przy zachowaniu wysokiej jakości.
Rynek będzie też coraz mocniej zwracał uwagę na kraj pochodzenia. Przy dużej skali importu i przypadkach nieprawidłowego oznakowania kontrola pochodzenia stanie się ważnym elementem porządkowania handlu. Dla polskich producentów oznacza to szansę na lepsze wykorzystanie przewagi lokalnego owocu, pod warunkiem jasnego oznaczenia, dobrej prezentacji i utrzymania jakości od zbioru do sprzedaży.
Jeżeli interesują Państwa konkretne ceny oraz pełne dane cenowe owoców i warzyw, zapraszamy do subskrypcji abonamentu na fresh-market.pl.
Wykup abonament →

