Teraz oglądasz:
PL | EN | RU

Korzystaj z serwisu bez ograniczeń - porównuj szczegółowe ceny, czytaj pełne artykuły!

Wykup abonament

Dni truskawki w Korycinie

2010-06-29 00:00

Mógłby być lepszy, ale jak do tej pory, nie możemy narzekać - tak tegoroczny sezon truskawkowy podsumowali plantatorzy z gminy Korycin, którzy uczestniczyli w Ogólnopolskich Dniach Truskawki. - informuje Gazeta Współczesna. Białostocka

Impreza odbyła się w niedzielę nad zalewem w Korycinie i przyciągnęła mnóstwo amatorów dobrej zabawy. Wszystko zostało podporządkowane truskawkom. Ten smakowity owoc odegrał główną rolę w licznych konkursach. Był też najbardziej poszukiwanym towarem na stoiskach ustawionych wokół sceny. Uczestnicy festynu szybko przekonali się, że sprzedawców truskawek nie ma zbyt wielu. Jedni świętowali, inni pracowali.

Zamiast na truskawkowej zabawie, większość plantatorów zdecydowała się spędzić minioną niedzielę na polu. - Wszystko przez pogodę - mówi Kazimierz Urban z Ostrej Góry koło Korycina. - Przez cały ostatni tydzień padał deszcz, który uniemożliwił normalne zbiory. Nasiąknięte wodą owoce dojrzewały znacznie wolniej. Dzisiaj, po raz pierwszy od dłuższego czasu mamy słoneczną aurę. Plantatorzy postanowili to wykorzystać, stąd ich nieobecność na festynie. Pan Kazimierz uprawia truskawki od 30 lat Jego plantacja zajmuje powierzchnię 1 ha. Mężczyzna wspomina, że najlepszym okresem dla plantatorów była połowa lat 90-tych. - Wtedy truskawek było mało - mówi plantator z Ostrej Góry. - Przełożyło się to na ich cenę. Za 2- kilogramowy koszyk płacono na skupie nawet 12 zł. Teraz za taką ilość dostajemy mniej niż połowę tej kwoty.

Właściciele truskawkowych upraw najgorzej wspominają 2009 rok, kiedy zyski ze zbiorów nie pokryły nawet kosztów produkcji. Wtedy plantatorom nie sprzyjała też pogoda. Było za dużo wilgoci i słońca. - Jak jest mokro, ale chłodno, truskawki nie gniją. Kiedy zamiast chłodu mamy upał, owoce niszczy pleśń - dodaje Kazimierz Urban. Tegoroczne zbiory zaczęły się ok. 10 czerwca i - jak przypuszczają właściciele plantacji - potrwają jeszcze przez tydzień. W zasadzie do końca nie wiadomo, jak to będzie. Meteorolodzy zapowiadają upały, zatem zbiór może zakończyć się lada dzień- mówi Antoni Pakuła z Kumiały koło Korycina, który swoją przygodę z truskawkową plantacją rozpoczął jeszcze jako małe dziecko. Teraz ma 60 lat i dużą wiedzę na temat tych owoców. Zaczynał od 5 arowej plantacji. Truskawki były, są i będą - Obecnie uprawiam niecały hektar truskawek. Doskonale pamiętam czasy, kiedy zysk z 5 arów był identyczny, jak teraz z pół hektara. Ale wtedy w naszej gminie nie mieliśmy zbyt dużo truskawek- mówi Antoni Pakuła.

Dzisiejszy Korycin jest kojarzony z dwoma rzeczami - serami i oczywiście truskawkami - Ludzie narzekają na niskie ceny, ale - może trochę z przyzwyczajenia - dalej uprawiają te owoce. Zawsze powtarzam, że w Korycinie truskawki były, są i będą. To wyróżnik naszej gminy - mówi Antoni Pakuła z Kumiały. Na niedzielnym festynie nad zalewem w Korycinie za kilogram truskawek płacono 5 zł. Żeby je kupić, trzeba było odstać swoje w kolejce.

Źródło: za Gazeta Współczesna. Białostocka

Zapraszamy do dyskusji na forum fresh-market.pl

Dodaj komentarz
Możliwość komentowania dostępna tylko dla użytkowników z wykupionym abonamentem