Ceny śliwek deserowych spadają i będą spadać
Sezon śliwkowy w Polsce nabiera skali i tempa. Na rynek trafiają nowe odmiany, choć dominuje wciąż Lepotica. Ale powoli będzie rósł udział odmian takich jak Amers czy Jubileum. W każdym razie mamy wzrost podaży śliwki deserowej i to na tyle duży, ze przełożył się on na stały trend spadkowy cen w tym segmencie rynku owocowego. Nawet przy ograniczonym w tym roku i relatywnie drogim imporcie.
To ciekawe, bo mamy sytuację dokładnie przeciwną do zeszłorocznej. Wówczas na rynku krajowych śliwek deserowych mieliśmy dużo większy napływ importu, ale stabilne ceny owoców rodzimych. Teraz polskie śliwki tanieją i nie potrzeba do tego presji ze strony zagranicy.
Obecnie ceny śliwek deserowych w polskim hurcie na większą skalę to najczęściej 2,40-3,00 zł/kg dla odmiany Lepotica. Przy czym często lepszą cenę sadownik może uzyskać od grupy producenckiej Lub firmy skupującej, niż na lokalnej giełdzie. A w każdym razie cenę nie gorszą od giełdowej.
Inaczej jest z odmianami zaczynającymi sezon. Grupy za Amersa płacą najczęściej 3,50-4,00 zł/kg, a na giełdach lokalnych ceny dochodzą do 5,00 zł/kg. Za węgierki w dużym hurcie płaci się obecnie na rynku świeżym 2,40-4,00 zł/kg, zależnie od odmiany i rejonu kraju. I oczywiście od jakości, a z tą generalnie sa problemy. Pogoda w tym sezonie nie była korzystna dla jakości owoców. Zwłaszcza upały z ostatnich tygodni dały się we znaki.
Ceny Lepotiki w dużym hurcie spadły w sierpniu o 40 procent. Amers, mimo że to dopiero początek sezonu już potaniał średnio o 6 procent. To pokazuje kierunek ewolucji rynku śliwek deserowych. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest kontynuacja tendencji zniżkowej. Jak mocna będzie ta przecena? Trudno powiedzieć, ale wydaje się, że będzie wyraźnie taniej niż w zeszłym roku, choć raczej nie czeka nas tak zły sezon, jak ten w roku 2022 (Lepotica potaniała wówczas do 1,00 zł/kg).




