Teraz oglądasz:
PL | EN | RU

Korzystaj z serwisu bez ograniczeń - porównuj szczegółowe ceny, czytaj pełne artykuły!

Wykup abonament

Co z tymi zbiorami jabłek

2021-10-04 10:00

Wielkość tegorocznych zbiorów jabłek to wciąż niewiadoma, ale sporo się o niej pisze, bo temat w tym roku jest bardzo kontrowersyjny. Przyczyniły się do tego prognozy publikowane przez GUS oraz WAPA, a także wypowiedzi uczestników branży publikowane w mediach, szczególnie te z mediów zagranicznych.

Dobra prognoza zbiorów to rzecz cenna, bo daje uczestnikom rynku pewne pojęcie o tym, co może ich czekać w kolejnych miesiącach pod względem podaży, a więc i cen. Ale zła prognoza może przynieść dużo zamieszania na rynku i w konsekwencji wymierne szkody. A wygląda na to, że znaleźli się tacy, którzy informacji o zbiorach jabłek postanowili używać jako oręża.

W prognozowaniu czegokolwiek bardzo dużo zależy od metodologii, ale przede wszystkim trzeba mieć dostęp do rzetelnych danych i dane te (próba losowa) muszą być reprezentatywne dla całej populacji statystycznej. Same algorytmy to za mało, zwłaszcza takie, które bardzo mocno ekstrapolują poszukiwaną wartość z niewielkiego zasobu przypadkowych (nie mylić z losowymi) danych.

Jak to wyglądało w tym roku? Najpierw GUS opublikował prognozę wstępną zbioru jabłek na poziomie 3,6 mln ton. I od razu wielu uczestników rynku mówiło, że jest ona zbyt ostrożna. Za to WAPA oszacowała zbiory na niemal 4,2 mln ton. Różnica ze wskazaniem GUS bardzo duża, ale GUS w szacunku przedwynikowym podniósł swoją do 4,0 mln ton. Prognoza Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej także była ostrożna – wskazywała 3,2 mln ton (ale z metodologii wynika, że to jest zbiór netto, a nie brutto).

Bardzo krytyczny tekst o tych prognozach i ich skutkach opublikował IPSAD Instytut Praktycznego Sadownictwa. Tekst jest dostępny na profilu IPSAD na facebooku. IPSAD podał własne szacunki na poziomie 3,2 mln ton, maksymalnie do 3,5 mln ton.

Do tego czasu w mediach zdążyły się pojawić kasandryczne informacje o ogromnych zbiorach jabłek w Polsce. Jeden z eksporterów mających siedzibę w naszym kraju, w wywiadzie dla zagranicznego portalu branżowego stwierdził, że zbiory jabłek w Polsce w 2021 roku będą trzy razy (sic!) większe niż rok wcześniej. Musiałyby więc być na poziomie 9 mln ton? Jak takie bzdury wpływają na rynek, nie trudno zgadnąć.

I nie trudno zgadnąć po co się je opowiada. Wypowiedzi w duchu „polskie zbiory jabłek będą w tym roku bardzo duże” było znacznie więcej. I rezultaty widać na rynku, bo kupcy wprost się na takie wieści powołują oferując 0,60 zł/kg za jabłka deserowe. Na rynku takich nie brakuje. Chęć pospekulowania na tanim jabłku jest teraz bardzo widoczna.

Oczywiście to, że jabłek na drzewach w polskich sadach jest znacząco więcej niż rok temu, to fakt niezaprzeczalny. Ale z pewnością, to co się urodziło nie w pełni zostanie skutecznie zebrane, a z tego co będzie zebrane nie wszystko trafi jako jabłko deserowe do eksportu i na rynek detaliczny. Więcej – w tym roku ten odsetek będzie najpewniej niższy niż w latach poprzednich, choćby ze względu na brak siły roboczej do zbioru. IPSAD też o tym pisze https://www.facebook.com/search/top?q=ipsad%20instytut%20praktycznego%20sadownictwa.

Dodaj komentarz
Możliwość komentowania dostępna tylko dla użytkowników z wykupionym abonamentem
PODOBNE