Czereśnie: polski sezon wchodzi w końcową fazę, a handel przesuwa uwagę na inne owoce
Krajowa podaż czereśni wyraźnie się kurczy
Na polskim rynku widać typową dla końca lipca zmianę układu sił. Do handlu trafiają już mniejsze partie czereśni, głównie późnych odmian, takich jak Kordia i Regina. Obrót tym gatunkiem jest obecnie ograniczony, a dla firm handlowych i grup producenckich czereśnie przestały być głównym produktem sezonowym.
W ostatnich tygodniach sprzedaż krajowych czereśni była wspierana przez sieci handlowe, które po okresie dominacji importu z maja i początku czerwca mocniej weszły w polski towar. Ten etap rynku dobiega jednak końca, ponieważ dostępność owoców z krajowych sadów systematycznie spada. W handlu zostają przede wszystkim partie o dobrej jakości, odpowiednim kalibrze i trwałości pozbiorczej.
Handel detaliczny przełącza się na borówki i śliwki
Najważniejszy trend na rynku owoców letnich to przesunięcie uwagi kupujących i sieci handlowych w stronę borówek oraz śliwek. Borówka weszła w szczyt zbiorów, a jej podaż jest skumulowana. Równolegle na rynkach hurtowych szybko przybywa śliwek, w tym odmian wczesnych i średnio wczesnych.
To oznacza, że czereśnie tracą pozycję produktu pierwszego wyboru w bieżącym zaopatrzeniu sklepów. Nie wynika to z załamania zainteresowania konsumentów, lecz z sezonowej zmiany dostępności. Sieci i hurt koncentrują ekspozycję na owocach, które mają rosnącą podaż i łatwiej pozwalają utrzymać ciągłość dostaw.
Import nadal wyznacza tło dla rynku
W przypadku czereśni import pozostaje istotnym elementem rynku europejskiego. W Niemczech krajowa produkcja stanowi tylko część zapotrzebowania, dlatego owoce z południa Europy, zwłaszcza hiszpańskie, odgrywają tam dużą rolę w lipcowej podaży. Jednocześnie napływ tańszego importu w Europie Zachodniej zwiększa presję na lokalnych sadowników i pokazuje, że konkurencja w segmencie czereśni jest w tym sezonie silna.
Dla Polski oznacza to, że końcówka krajowego sezonu rozgrywa się przy nadal obecnej podaży zagranicznej, choć także w Hiszpanii widać już wygaszanie kampanii w części regionów. Import będzie uzupełniał rynek, ale nie odwróci sezonowego spadku znaczenia czereśni w handlu detalicznym.
Prognoza: szybkie wygaszanie polskiej podaży
W nadchodzących tygodniach podaż polskich czereśni będzie dalej malała. Rynek wejdzie w fazę selektywnego handlu, w której liczyć się będą głównie dobrze przygotowane partie późnych odmian. Owoce słabszej jakości będą miały coraz trudniejszą sprzedaż, ponieważ konkurują już nie tylko z pozostałymi czereśniami, ale też z szeroką ofertą borówek, śliwek, brzoskwiń, nektaryn i arbuzów.
Najlepsze perspektywy utrzymają producenci dysponujący owocem deserowym o wysokim kalibrze, dobrej jędrności i atrakcyjnym wyglądzie. Handel będzie kupował takie partie punktowo, pod konkretne zapotrzebowanie. Masowy obrót krajową czereśnią będzie natomiast wygasał.
Wnioski dla rynku na końcówkę sezonu
Końcówka sezonu czereśniowego w Polsce będzie krótka i coraz bardziej jakościowa. Popyt konsumencki na dobre czereśnie utrzyma się, ale dostępność krajowego towaru będzie ograniczona, a kanały sprzedaży będą coraz mocniej preferowały owoce z rosnącą podażą sezonową.
Rynek nie sygnalizuje powrotu dużych wolumenów czereśni. Wszystko wskazuje na dalsze kurczenie się krajowej podaży i stopniowe przechodzenie czereśni do segmentu owocu kończącego sezon, dostępnego w mniejszych partiach i głównie tam, gdzie jakość uzasadnia utrzymanie miejsca w handlu.
Jeżeli interesują Państwa konkretne ceny oraz pełne dane cenowe owoców i warzyw, zapraszamy do subskrypcji abonamentu na fresh-market.pl.
Wykup abonament →
