Czy tym razem jabłka zyskają kosztem cytrusów?
Na rynku cytrusów mamy coroczną, sezonową zmianę. Szczególnie istotne dla sytuacji rynkowej w Polsce jest to w przypadku mandarynek, ale też i pomarańczy. Kończy się zimowy sezon w krajach basenu Morza Śródziemnego. Podaż owoców cytrusowych spada i to wyraźnie. W kwietniu do Polski trafia siedmio-, ośmiokrotnie mniej tych owoców niż w grudniu. Było to bardzo widoczne w zeszłym roku z powodu uwarunkowań w zbiorach. W tym sezonie, w przypadku mandarynek, jest to chyba jeszcze bardziej widoczne. Spada również jakość sprowadzanych z południa Europy owoców. Za to rosną ich ceny.
Spadek popytu na drożejące cytrusy mogą wykorzystać nasze krajowe jabłka. Oczywiście, będą musiały konkurować z bananami i coraz tańszymi truskawkami. Zwłaszcza że i banany, i truskawki są teraz relatywnie tanie. W przypadku bananów mamy aż -24 procent (ale banany mogą dość szybko zdrożeć w najbliższych tygodniach), a w przypadku truskawek jest to -29 procent rok do roku.
Trzeba jednak pamiętać że o ile banany mogą nawiązywać poziomem swoich cen do jabłek, to truskawki, nawet jeśli są bardzo tanie, i tak mają ceny znacząco wyższe od cen polskich jabłek. Dodajmy, że w bieżącym sezonie banany są jednak wyraźnie droższe od naszych jabłek (z powodu niskich cen tych ostatnich).

A jak to wygląda w przypadku relacji jabłka (tu na przykładzie odmiany Red Jonaprince) – cytrusy. Widzimy to na wykresie powyżej, na przykładzie sezonu obecnego i dwóch poprzednich. Różnice w cenach, w okresie od początku roku kalendarzowego do końca kwietnia, są wyraźne. Nawet w takim sezonie jak poprzedni, z rekordowo wysokimi cenami jabłek.
Widzimy też że korelacja między wzrostem cen cytrusów, na przełomie marca i kwietnia, a cenami jabłek nie jest zbyt silna. Nie Co ciekawe, jabłka wyraźniej zyskiwały w tym okresie w zeszłym sezonie, gdy były drogie. Dwa lata temu zmiana w tym okresie była ledwie widoczna.
Widzimy zatem, że wpływ sezonowości na rynku cytrusów na ceny polskich jabłek jest raczej ograniczony. Nie jest to z pewnością czynnik zasadniczy, który decydowałby o poziomie cen polskich jabłek deserowych. Ale ceny to jedno, a popyt to drugie. I tu jabłka mają więcej do zyskania. Tyle tylko, że zwiększony popyt na polskie jabłko, na naszym rynku krajowym, nie przełoży się na jego ceny, bo o nich decydują w przeogromnie większym stopniu inne czynniki (jak choćby polityka cenowa sieci handlowych i tempo wypływania jabłek z kraju poprzez eksport). W bieżącym sezonie te czynniki nie wesprą cen jabłek, więc i wpływ zmian sezonowych na rynku cytrusów nie będzie zbyt widoczny.



