Jabłka Gala – czeka nas powtórka cen sprzed dwóch lat?
Ceny jabłek Gala najwyraźniej już na dobre wypadły ze ścieżki dynamicznego wzrostu. Tren zwyżkowy cen polskiej Gali został zahamowany jeszcze w pierwszej połowie lutego br. Marzec przyniósł tylko coraz to wyraźniejsze pogarszanie się tej sytuacji. A to, co dzieje się obecnie na Bliskim Wschodzie jeszcze pogłębi problemy dla polskiego eksportu.

Ceny skupu paskowanej Gali zjechały w konsekwencji , w dużym hurcie, do poziomu 2,00-2,10 zł/kg za owoce kalibru 65+ i 2,00-2,40 zł/kg za kaliber 70+. Gala Must potaniała o prawie jedną trzecią i teraz jej ceny skupu są na najczęściej pułapie 1,60-1,70 zł/kg. Jak widać na wykresie, spadek jest duży i oznacza, że nie ma co liczyć na przebicie wiosennych rekordów z zeszłego roku.

źródło: opracowanie własne na podstawie danych WAPA
Zapasy Gali w polskich chłodniach były, na początku lutego br. aż o 30 procent wyższe niż rok temu i wynosiły 65 tys. ton. Oczywiście nie jest to rekordowo dużo, co widzimy na naszym kolejnym wykresie. W ostatnich latach tylko w minionym sezonie było mniej Gali w lutym. Problemem jest jednak nie tyle wyższa podaż, ale dużo słabszy popyt na polską Galę, która w bieżącej kampanii nie porywa jakością.

źródło: opracowanie własne na podstawie danych WAPA
Widać to po wolumenach tej odmiany, jakie wychodziły z polskich magazynów w tym sezonie. W styczniu ubytek wyniósł 35 tys. ton, co oznacza przeciętny wolumen. Dużo niższy niż rok temu, gdy popyt na polską Galę był ogromny. A dodajmy, że wciąż czekamy na dane WAPA z lutego, a to przecież w lutym, jak napisano wyżej, został przełamana wzrostowa tendencja cen Gali. Możemy zapewne oczekiwać dość słabego zejścia tej odmiany w lutym (poniżej 30 tys. ton) i nie dlatego, jak miało to miejsce rok temu, że jabłek tych już zaczynało brakować.
Patrząc na ceny Gali w sezonie bieżącym i latach poprzednich, można zauważyć, iż krzywa ceny średniej, zwłaszcza owoców 70+, jest coraz bardziej podobna do tej sprzed dwóch lat (linia żółta). Czy czeka na s więc powtórka scenariusza z wiosny 2023 roku? To jeszcze nie byłoby najgorzej, bo wtedy, po dołku w marcu i kwietniu ceny jednak znów ruszyły ostro w górę.



