Jabłka: słaba końcówka sezonu przechowalniczego i większa selekcja przed nowymi zbiorami
Końcówka sezonu: rynek wyraźnie przyspiesza czyszczenie komór
W handlu jabłkami z przechowalni dominuje obecnie ostrożność. Popyt na starsze partie jest ograniczony, a problemem staje się jakość owoców po długim przechowywaniu. Szczególnie widoczne są trudności przy odmianach, które w czerwcu i lipcu nie znajdują już tak łatwo odbiorców jak w poprzednich sezonach. W praktyce oznacza to kierowanie części partii do przetwórstwa, zwłaszcza tam, gdzie pojawia się oparzelizna powierzchniowa lub spada atrakcyjność handlowa owoców.
Ten sezon wzmacnia wśród sadowników przekonanie, że długie przetrzymywanie niektórych odmian będzie ograniczane. W kolejnym cyklu przechowalniczym producenci będą bardziej selektywnie decydować, które partie warto utrzymywać do lata, a które powinny zostać sprzedane wcześniej. Największą szansę na dłuższe przechowywanie zachowają owoce wyrównane, zdrowe, o dobrej trwałości i poszukiwanej odmianie.
Letnie odmiany wchodzą na rynek, ale ich rola pozostaje ograniczona
Na rynku pojawiają się już pierwsze krajowe jabłka letnie, między innymi Geneva i Papierówka, a oferta będzie rozszerzać się o kolejne wczesne odmiany. Ich sprzedaż ma charakter sezonowy i wymaga szybkiej dystrybucji, ponieważ są to owoce delikatne, wrażliwe na transport i obrót.
Widać jednocześnie stabilne, wyspecjalizowane zapotrzebowanie eksportowe na pierwsze polskie jabłka, zwłaszcza w kierunku Wielkiej Brytanii, gdzie trafiają one głównie do sklepów obsługujących polskich konsumentów. Ten kanał nie przejmie dużych wolumenów, ale pozostanie ważny dla wybranych dostawców dobrze przygotowanych logistycznie. W najbliższych tygodniach handel letnimi odmianami będzie oparty przede wszystkim na szybkości dostaw, świeżości i krótkim łańcuchu sprzedaży.
Nowy sezon zapowiada się nierówno pod względem plonowania
Sytuacja w sadach jest mocno zróżnicowana. W części kwater plon zapowiada się słabo, podczas gdy sady prowadzone pod osłonami i z lepszym zabezpieczeniem przed stresem pogodowym utrzymują normalny potencjał zbiorów. To oznacza, że podaż jesienią nie będzie oceniana wyłącznie przez pryzmat całkowitego wolumenu, lecz przede wszystkim przez jakość, wyrównanie i strukturę odmianową.
Do zbiorów pozostało jeszcze kilka kluczowych tygodni ochrony i budowania jakości. Presja szkodników, w tym zwójek, jest lokalnie różna, dlatego rynek będzie silnie premiował partie dobrze doprowadzone do zbioru. W nowym sezonie przewaga będzie po stronie sadów, które utrzymają zdrowotność owoców, odpowiedni kaliber i trwałość pozbiorczą.
Kazachstan staje się głównym ryzykiem eksportowym
Najważniejszym czynnikiem niepewności dla polskich jabłek pozostaje planowany zakaz importu jabłek przez Kazachstan od sierpnia do końca grudnia. To kierunek istotny dla polskiego eksportu, dlatego jego zamknięcie uderzyłoby w elastyczność sprzedaży na początku sezonu przechowalniczego.
Jeżeli ograniczenia zostaną utrzymane, eksporterzy będą zmuszeni szybciej przesuwać wolumeny na inne rynki. To zwiększy konkurencję o odbiorców poza Unią Europejską i wymusi większą selekcję jakościową. Rynek już teraz musi zakładać, że sprzedaż na Wschód i do Azji Centralnej będzie trudniejsza, a odmiany tradycyjnie akceptowane przez tamtejszych odbiorców będą wymagały alternatywnych kanałów zbytu.
Nowe kierunki nie zastąpią szybko dużych odbiorców
Filipiny pozostają perspektywicznym kierunkiem dla polskiej żywności, a w dłuższym terminie także dla jabłek. Nie jest to jednak rynek, który natychmiast przejmie większe wolumeny. Wymaga on przygotowania procedur, logistyki, stałej jakości oraz dopasowania oferty do odległego odbiorcy.
Dlatego w najbliższym sezonie główny ciężar eksportu nadal będzie spoczywał na rynkach już obsługiwanych. Nowe kierunki będą budowane stopniowo i będą miały znaczenie strategiczne, ale nie rozwiążą krótkoterminowych problemów wynikających z ewentualnych ograniczeń w Kazachstanie.
Kontekst europejski sprzyja jakościowym partiom z Polski
W Europie Zachodniej zapowiada się mniejsza podaż jabłek w części krajów. W Holandii zbiory mają być niższe niż w bardzo dobrym poprzednim sezonie, szczególnie w odmianach Elstar i Jonagold. W Belgii perspektywy dla jabłek również są osłabione, między innymi przez skutki gradu. To otwiera przestrzeń dla dobrych jakościowo polskich jabłek, zwłaszcza w momentach, gdy odbiorcy unijni będą szukać stabilnych dostaw.
Jednocześnie wysokie temperatury i susza w Europie skracają trwałość wielu produktów świeżych i zwiększają wymagania wobec przechowywania oraz transportu. W takim otoczeniu przewagę uzyskają partie o wysokiej jędrności, dobrej kondycji skórki i niskim ryzyku strat w obrocie.
Prognoza: selekcja, ostrożne przechowywanie i walka o eksport
W najbliższych tygodniach podaż jabłek z przechowalni będzie się kurczyć, a partie słabsze jakościowo będą szybciej wypychane z rynku deserowego. Handel przejdzie na owoce letnie, ale ich sprzedaż pozostanie krótka, dynamiczna i silnie zależna od lokalnego popytu oraz sprawnej logistyki.
Na jesień rynek wejdzie z większą ostrożnością niż rok wcześniej. Sadownicy będą bardziej selekcyjnie podchodzić do przechowywania, a eksporterzy skoncentrują się na jakości i stabilnych kanałach zbytu. Wszystko wskazuje na to, że dobre partie deserowe znajdą odbiorców, szczególnie przy słabszej podaży w części Europy Zachodniej. Jednocześnie ryzyko kazachskie pozostanie jednym z najważniejszych czynników kształtujących nastroje na polskim rynku jabłek w pierwszej części sezonu.
Jeżeli interesują Państwa konkretne ceny oraz pełne dane cenowe owoców i warzyw, zapraszamy do subskrypcji abonamentu na fresh-market.pl.
Wykup abonament →
