Lepszy popyt na gruszki przyniesie wyższe ceny?
Jesienna część bieżącego sezonu na rynku gruszek deserowych była bardzo trudna. Nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Wyższe zbiory, sprawiły, że owoce te weszły w pełnię kampanii handlowej z wyższymi wolumenami zapasów we wszystkich krajach europejskich będących liczącymi się producentami tych owoców. Polsce zapasy gruszek były rekordowo wysokie, tak wynika z danych WAPA za grudzień.

źródło: opracowanie własne na podstawie danych WAPA
W skali Europy też mieliśmy wysokie zapasy gruszek, choć nie aż tak duże jak w grudniu 2020, co widzimy na wykresie. W każdym razie na rynku widać było nadpodaż w tym obecność znaczących ilości towaru słabszego jakościowo, oferowanego na starcie po niższych cenach. To ciągnęło cały rynek w dół.
Nowy rok p[przyniósł pewną poprawę sytuacji. Z rynku zniknęła duża część tego słabszego jakościowo owocu. Wzmocnił się popyt na gruszki na rynku europejskim, a to pociągnęło ceny w górę. Wyraźnie zyskiwała Konferencja, ale i inne odmiany zaczęły się lepiej sprzedawać. Jednakowoż sytuacja wciąż pozostaje niełatwa. Zwłaszcza na polskim rynku gruszki deserowej. Polska bowiem notuje dość słabe wyniki w eksporcie tych owoców. Przegrywamy konkurencję zwłaszcza z Holandią, która ma w tym sezonie dużo więcej gruszek do sprzedania.

źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS
Te obserwacje odnośnie problemów z eksportem zyskują potwierdzenie w danych GUS. Początek obecnej kampanii wypada bardzo blado dla polskich gruszek. Tylko minimalnie lepiej niż fatalny start kampanii 2024/2025. W październiku i listopadzie 2025 eksport wyniósł 25,9 tys. ton, zaledwie o 9 procent więcej rok do roku. Na naszym drugim wykresie widać że w tych dwóch miesiącach nasz eksport należał do najgorszych w ostatnich latach.

A co z cenami gruszek deserowych? Ogólna poprawa popytu w końcówce zeszłego roku i na początku obecnego przyniosła nieco lepsze ceny. W przypadku Konferencji średnia cena w dużym hurcie wzrosła o 19 procent od końcówki zeszłego roku. Na wykresie widać że obecne ceny, znajdujące się w przedziale 3,50-4,00 zł/kg, wystarczają aby średnia utrzymywała się powyżej pułapu przeciętnej ceny z minionego pięciolecia, ale wciąż są w tyle w stosunku do cen sprzed roku i dwóch.
W dodatku luty może nie przynieść dalszego znaczącego wzrostu cen polskich gruszek. Przynajmniej nie od początku miesiąca. Mamy powrót bardzo mroźnej pogody, co spowolni handel. Mamy też początek sezonu importu gruszek z RPA do Europy, co z pewnością wpłynie na ceny. Czynniki, które zagrają na korzyść zwyżki jednak też działają. Zapowiada się, że popyt utrzyma dobry poziom. Wiadomo też że Włochy mają mało gruszek i będą ich importerem, a nie eksporterem. Nie zagraża nam też napór tych owoców z Turcji. Tu też raczej może się pojawić przepływ w drugą stronę, bo tureccy handlowcy mogą szukać towaru dla swych stałych odbiorców na wschodzie.

