Polskie maliny znikają z rynku
Tegoroczna jesień w Polsce przyniosła pogodę, która dość odstaje od ikonicznej „polskiej złotej jesieni”. Jednak, jak na razie przynajmniej, jest to pogoda na tyle umiarkowana, że wciąż jeszcze mamy dostępne polskie maliny. Ich podaż w ostatnich tygodniach wyraźnie malała i malinowy sezon 2026 wielkimi krokami zmierza do finału, ale w lokalnym hurcie wciąż można kupić te owoce.
Co więcej, ich ceny nie są aż tak dużo wyższe niż choćby w sierpniu br. Wyższe natomiast od cen z września i pierwszej połowy października br., bo wówczas mieliśmy względnie duży wzrost bieżącej dostępności późnej maliny, co zbudowało presję na jej hurtowe ceny. Presję skuteczną.
Przypomnijmy, że w sierpniu ceny malin deserowych w małym hurcie przekroczyły poziom 40 zł/kg dla ceny średniej. Potem wzrost podaży wygenerował spadek tych cen na pułap 25-30 zł/kg średnio. A jak wygląda to obecnie? Mamy wyraźne wyjście z dołka, ale że dołek był dość głęboki, to te obecne ceny nie są jakoś nadzwyczaj wysokie dla tej finałowej fazy kampanii. Jest to bowiem 40-50 zł/kg najczęściej, co daje średnią 45 zł/kg. Dla porównania rok temu 41,50 zł/kg.
Skup malin do przetwórstwa jeszcze trwa, ale ceny nie wytrzymały
osób z abonamentem
Maliny deserowe kończą sezon drogo, ale nie rekordowo drogo
osób z abonamentem



