Teraz oglądasz:
PL | EN | RU

Korzystaj z serwisu bez ograniczeń - porównuj szczegółowe ceny, czytaj pełne artykuły!

Wykup abonament

Kość niezgody

2013-04-19 08:24

Kwotą opłaty targowej, która wejdzie w życie po publikacji uchwały w wojewódzkim dzienniku urzędowym, zszokowani są właściciele straganów. – Chcą nas po prostu wykurzyć. Władza stoi za kupcami z pawilonów. A ci boją się konkurencji. Ale jak nas nie będzie, to ich ceny będą z kosmosu – przekonuje sprzedająca owoce i kwiaty Justyna Poborska-Tomaszewska.

Wszystko rozchodzi się o konflikt między sprzedawcami z straganów, którzy rozkładają swoje stoiska na ulicy wokół bazaru, a sprzedawcami z pawilonów.

– Ci handlarze to nieuczciwa konkurencja. My, zanim tu przyszliśmy, musieliśmy spełnić szereg warunków, zebrać plik zezwoleń. Płacimy podatki, ponosimy koszty dzierżawy. To wszystko ma wpływ na nasze ceny – tłumaczy Adam Wiszowaty, wiceprezes Kupieckiego Stowarzyszenia Bazarek.

Skarży się też, że uliczni sprzedawcy zajmują miejsca parkingowe dla klientów bazarku. – Gmina powinna znaleźć jakąś sensowną przestrzeń dla takiego handlu – uważa.

Redakcja nadwisla.pl podczas rozmowy przy straganie, zauważyła że przez kilka minut u pani Justyny jabłka kupiło sześć osób. Klienci mówią, że u ulicznych handlarzy jest taniej. Poza tym wierzą, że kupują owoce i warzywa bezpośrednio od rolników.

– Oczywiście, pomarańcze też uprawiają, a rzodkiewka im na śniegu wyrosła – ironizuje sprzedawca z pawilonu.

Zdania klientów bazarku o handlujących przy ulicy są podzielone. Część narzeka na trudności w poruszaniu się po chodniku, na natarczywość sprzedawców oraz ogólny chaos i bałagan w tej okolicy. Część broni drobnych handlarzy, zwłaszcza tych oferujących własne owoce i warzywa - pisze nadwisla.pl.

Kto ma rację? Zapraszamy do dyskusji pod artykułem.

Dodaj komentarz
Możliwość komentowania dostępna tylko dla użytkowników z wykupionym abonamentem
PODOBNE