Ceny cytryn pozostają wysokie, a będą dużo wyższe
Ceny cytryn w polskim hurcie spadły w minionym miesiącu. To wynik sezonowej zmiany na rynku tych owoców, obniżki wynikającej z faktu, że rynek europejski przeszedł z handlu owocami z Hiszpanii i Turcji, których zapasy były w czerwcu już bardzo małe, na handel cytrynami sprowadzanymi z południowej hemisfery. Głównie chodzi tu o towar z RPA.

Jednak, co widzimy na naszym wykresie poniżej, nawet mimo spadku cen sprzedażowych o jedną piątą, to i tak przeciętna pozostaje wyższa niż w poprzednich latach. Ceny cytryn pozostały po tej zniżce relatywnie wysokie i takie będą nadal. Obecnie owoce z RPA są oferowane w polskim hurcie najczęściej w cenach 7,00-8,00 zł/kg. To o 28 procent powyżej ceny z analogicznego okresu zeszłego roku i o 29 procent powyżej średniej ceny z poprzednich pięciu lat.
Co więcej, w perspektywie kolejnych dwóch miesięcy rysuje nam się scenariusz z jeszcze wyższymi cenami tych owoców. Powodem są prognozowane problemy z bieżącą podażą tych owoców. Chodzi o to, że w sierpniu i przez dużą część września cytryny z RPA nie będą miały w zasadzie żadnej konkurencji na europejskim rynku.
Zapasy z tureckie czy hiszpańskie są na wyczerpaniu, a nowy sezon startuje w tych krajach we wrześniu właśnie. I to raczej w drugiej połowie/końcówce miesiąca. Natomiast import z Argentyny w tym sezonie nie będzie poważną alternatywą dla południowoafrykańskiego, bo argentyńskie sady cytrynowe ucierpiały mocno od mrozów i plony będą słabe.
A zatem konkurencja dla owoców z RPA będzie w Europie mała, za to na świecie będą one bardzo poszukiwane. Co prawda administracja USA wprowadziła na produkty z RPA cła na poziomie 30 procent, co mocno uderzy w import cytrusów południowoafrykańskich do tego kraju, ale po pierwsze USA to nie cały świat, a po drugie te taryfy nie są jeszcze przesądzone. Trwają negocjacje mające na celu ich redukcję.
Spadek eksportu z RPA do USA z naddatkiem może być natomiast skompensowany przez wysoki popyt w Azji. Chodzi tu o Indie, ogromny i szybko rozwijający się rynek. Ale także o kraje Bliskiego i Środkowego Wschodu. Do tego dochodzi jeszcze rynek rosyjski. Wszystko więc wskazuje na to, że czekają nas tygodnie z luką w podaży i rosnącym popytem na cytryny. We wrześniu będziemy mieli szczyt tego zjawiska i zapewne szczyt cenowy. Czy pobity zostanie rekord z sezonu poprzedniego?



