Ceny jabłek Idared jeszcze w górę
W maju hurtowe ceny jabłek odmiany Idared w Polsce jeszcze wzrosły. Doszło do tego po okresie stabilizacji cenowej, która trwała w zasadzie przez cały kwiecień. Po majówce rynek znów się ożywił i właśnie Idared był odmianą, która na tym ożywieniu skorzystała. Wzrósł bowiem w znacznym stopniu popyt ze strony importerów spoza naszej wschodniej granicy – z Kazachstanu oraz Białorusi.

Jeśli chodzi o ceny skupu Idareda, to te w dużym hurcie do sortowania są obecnie w przedziale 2,00-2,50 zł/kg za kal. 70+. Ceny zależą tak od jakości jabłek, jaki od ich przeznaczenia. Na rynek krajowy jest taniej. Majowy wzrost względny wyniósł więc nieco ponad 15 procent.
Jednak, co widzimy na naszym wykresie powyżej, taka dynamika jest wciąż daleka od skokowego wzrostu cen, jaki miał miejsce na rynku Idareda w końcówce kwietnia2020 roku. Tym samym obecne ceny tych jabłek nie są już rekordowe względem pięciu poprzednich sezonów.
Dodajmy, że handle nie idzie gładko. Na polskim rynku jabłek widać bowiem problemy. Z jednej strony ładnych owoców deserowych jest mało. Tu przede wszystkim chodzi o Galę, Jonagolda czy Ligola, ale i podaż innych odmian jest już mocno ograniczona. Do tego stopnia, że część firm zamraża swoją aktywność zakupową. Może w przypadku Idareda akurat ten czynnik działa w mniejszym stopniu. Wg danych WAPA zapasy tej odmiany na 1 kwietnia wynosiły 80 tys. ton, tylko o 5,9 procent (5 tys. ton) mniej niż rok temu.
Tym bardziej, że nakłada się to na drugi problem. Ceny polskich jabłek, mimo że wcale nie rekordowe (vide przywołana wiosna roku 202), to są, jak się okazuje, za wysokie dla wielu importerów, właśnie tych ze wschodu. A to wpływa na aktywny popyt na polskie jabłka. Przynajmniej na razie importerzy nie bardzo chcą się godzić na kolejne podwyżki cen. mamy więc coś w rodzaju pata. Zapewne będzie to przezwyciężone, ale widać, ze w bieżącym sezonie będzie trudno dogonić ceny sprzed pięciu lat.



