Ceny śliwek – trend zniżkowy wyhamował?
Wciąż jesteśmy na wczesnym etapie tegorocznego sezonu polskich śliwek, choć dostępnych odmian przybywa. Obok najwcześniejszego Hermana mamy Ranę i nawet pierwsze partie Lepotiki. Do tego dochodzą węgierkowe odmiany, jak np. Katinka. Oczywiście tegoroczny rynek śliwkowy nie jest aż tak „przyśpieszony” pod względem dostępności odmian, jak rok Tegu, gdy w końcówce lipca były już w handlu śliwki Jubileum i Mieszaniec.
W każdym razie początek kampanii 2025 miał niepokojący, z punktu widzenia producentów tych owoców, początek. Zaznaczył się on presją na ceny krajowej śliwki i to mimo faktu, że import nie stanowi aż tak dużego wyzwania – ani wolumenowo, ani cenowo. Hurtowe ceny polskich śliwek spadały na samym początku tegorocznego sezonu i to dość dynamicznie.
Teraz ta zniżkowa tendencja osłabła, żeby nie powiedzieć, iż wyhamowała. O tym przekonamy się w najbliższych dniach. Jednak fakt jest faktem, że ceny odmiany Herman zatrzymały się w hurcie na poziomie 4,00 zł/kg. Śliwki Cacańska Lepotica są oferowane po 4,00-5,00 zł/kg, a Rana po 5,00 zł/kg najczęściej. Natomiast węgierki mają ceny od 3,50 zł/kg do nawet 5,50 zł/kg, zależnie od rejonu kraju.
Są to poziomy kwotowe dość podobne do tych sprzed roku. Ewentualnie średnio nieco wyższe, zwłaszcza w przypadku węgierek. Pytanie zasadnicze, czy to wyhamowanie spadku cen śliwek potrwa dłużej, czy też jest to preludium do kolejnych przecen? Owoców jest wciąż dość mało, ale nie tylko podaż stanowi o cenach. Rok temu ceny dość szybko spadły, ale to dlatego, ze szybko pojawiły się wspomniane późniejsze odmiany. Teraz takiego tłoku na śliwkowym rynku nie będzie.



