Cytryny znowu podrożały
W sezonie letnim, na polskim rynku, owoce cytrusowe schodzą wyraźnie na dalszy plan. To fakt niezaprzeczalny. Ale cytryny mają w tej grupie owoców pozycję wyjątkową. Bo z czym, jak nie z latem, kojarzy nam się lemoniada? A prawdziwa lemoniada bez cytryn obejść się nie może.
W bieżącym sezonie letnim konsumenci europejscy, chcący sięgnąć po lemoniadę muszą być gotowi na wydatek znacząco większy niż zazwyczaj. I to pomimo faktu, że w lecie cytryny są zawsze droższe niż zimą bo sprowadza się je z dużo odleglejszych krajów. Ich źródłem, jest południowa półkula, z wiodącym obecnie dostawcą – RPA.
Problem w tym, że sama Południowa Afryka, mimo że ich tegoroczne zbiory są dobre i tamtejszy eksport centry wzrósł w stosunku do wcześniejszych prognoz o 10 procent, nie jest w stanie zaspokoić całego globalnego popytu. A w tym roku tak właśnie wygląda sytuacja. Inni gracze z południowej hemisfery (w tym Argentyna) mają do zaoferowania dużo mniej cytryn niż normalnie. W konsekwencji mamy globalną lukę w podaży i przekłada się to na ceny tych owoców.

Również na polskim rynku. A do tego w ostatnich tygodniach jest z podażą cytryn znów większy problem. W czerwcu i lipcu ceny zdołały nieco spaść, choć i tak pozostawały rekordowo wysokie względem poprzednich sezonów. Widać to na naszym wykresie. W sierpniu znów doszło do ich umocnienia. Obecnie ceny cytryn z RPA w hurcie na większą skalę to najczęściej 8,00-10,00 zł/kg. Argentyna jest w tym sezonie u nas w zasadzie nieobecna w liczącej się skali.
Wydaje się też prawdopodobne, że to nie koniec podwyżek. Sezon owoców z południowej hemisfery wchodzi niedługo w fazę spadku bieżącej podaży. Na cytryny z Hiszpanii trzeba jeszcze długo poczekać, a do tego szacuje się duzy spadek ich produkcji. A cytryny z Turcji, które zawsze wywierały presję cenową na konkurencję z Hiszpanii czy Włoch, w tym roku mocno ucierpiały od wiosennych przymrozków i tureckie służby statystyczne szacują duży spadek ich produkcji.




