Jabłka przemysłowe – podaż rośnie, ceny pod presją
Bieżąca podaż jabłek do przetwórstwa wyraźnie się zwiększyła w ostatnich dniach. Do tego stopnia, że wielu sadowników spodziewało się, iż początek bieżącego tygodnia przyniesie dalsze próby obniżana cen w zakładach przetwórczych, a co za tym idzie też na skupach. A jednak, przynajmniej na razie, ceny przemysłu pozostają na poziomie analogicznym do tego z końca zeszłego tygodnia

Ceny skupu zwykłego przemysłu są w przedziale 0,50-0,56 zł/kg, zależnie przede wszystkim od rejonu kraju. Tradycyjnie już najniższe ceny, to jest 0,50-0,51 zł/kg, są w południowej części Polski, w tym w woj. lubelskim i na Powiślu, w okolicach Sandomierza. Podobnie wyceniane są też jabłka w Wielkopolsce. Na Mazowszu, w rejonie Grójca i Warki oraz we wschodniej części woj. łódzkiego to raczej 0,63-0,56 zł/kg jest normą.
Wróćmy jednak do pytania o bieżącą podaż jabłek. Czy jest ona wynikiem tylko tego, że to sadownicy dowożą więcej owoców na punkty skupu? Wielu uczestników rynku twierdzi, że nie. Że przyczyniła się do tego „polityka” niektórych przetwórców, którzy wstrzymali pozyskiwanie surowca, tłumacząc to awariami bądź konserwacjami urządzeń. Brzmi znajomo?
Fakt jest jednak faktem, że mamy też do czynienia z realnym wzrostem ilości jabłek przemysłowych na rynku. I nie brakuje opinii, że ten stan się utrzyma. A to ze względu na problemy z jakością owoców, które trafiły do chłodni. Oraz ze względu na relatywnie słaby popyt na jabłko deserowe w eksporcie.



