Jabłka przemysłowe – skupy konkurują o surowiec
Średnia cena skupu zwykłego jabłka przemysłowego pozostaje na poziomie, który osiągnęła po ostatniej korekcie spadkowej. Ale ta stabilizacja wskaźnika przeciętnego nie oddaje w ogóle złożoności i dynamiki sytuacji w sektorze skupu jabłek. A jest to sytuacja bardzo ciekawa i w ostatnich dniach było sporo zmian. Tyle, że w obrębie wcześniej wyznaczonego przedziału cen. Stąd brak zmian średniej.

Przypomnijmy, że za dolną granicę przedziału cen skupu jabłek przemysłowych, a przedział ten to 0,57-0,65 zł/kg, odpowiada sytuacja w lubelskim zagłębiu jabłkowym i w okolicach Sandomierza. Tam skupy płacą najmniej, bo też skłonność sadowników do sprzedaży jabłek jest największa. I bieżąca podaż owoców też pozostaje tam wyższa niż w centrum Polski.
W centrum kraju zaś mamy, jeśli chodzi o ceny skupu przemysłu, zmiany, zmiany, zmiany… Ostatnie dni przyniosły okres wahań cen skupu. To spadały one w okolice 0,62-0,63 zł/kg, to wzrastały na 0,63-0,65 zł/kg. I na dziś rano obowiązuje ta ostatnia wersja. Co istotne, zmiany cen na skupach to nie wynik zmian na rampach zakładów. Jabłka na soki tłoczone są teraz skupowane po 0,70-0,72 zł/kg, a te odmianowe (teraz Golden) po 0,72-0,73 zł/kg.
Nie, przetwórcy trzymają się swoich cen. Natomiast skupy muszą swoimi manipulować walcząc o dostęp do ograniczonych zasobów surowca. Jabłek jest mało, a ostatnie obniżki na zakładach spowodowały, że ten strumień jeszcze się skurczył. W konsekwencji skupy w rejonie grójecko-wareckim, ale też w woj. łódzkim, maja problemy z pozyskaniem potrzebnej ilości jabłek.
Następne tygodnie mogą być jeszcze ciekawsze (choć z punktu widzenia sadowników te wszystkie manipulacje cenowe po popytowej stronie rynku niekoniecznie należą do kategorii zjawisk ciekawych, a raczej irytujących). Na wykresie widzimy (również po kształcie krzywej dla ceny średniej wieloletniej, że na okres przełomu października i listopada często przypadała kolejna obniżka cen skupu. Czy tym razem przetwórnie znów będą próbowały tego scenariusza? A może niska dostępność surowca okaże się czynnikiem decydującym i przyniesie wzrost cen?



