Kiedy dalszy wzrost cen jabłek Gala?
Sytuacja na globalnym rynku jabłek jest w tej chwili bardzo korzystna dla odmiany Gala. Popyt na nią (przede wszystkim na jej paskowane sporty) pozostaje wysoki. To powinno wspierać wzrost hurtowych cen jabłek Gala w Polsce. Zwłaszcza, że w podaży widać zaś ograniczenia.
Byłoby to podtrzymanie trendu wzrostowego, który na polskim rynku trwa już od około miesiąca. Od ostatniego tygodnia października br. średnia cena Gali paskowanej wzrosła w polskim dużym hurcie o około 14 procent. Ceny tych jabłek dotarły do pułapu 1,70-2,00 zł/kg za owoce kalibru 65+ i 2,30-2,50 zł/kg za kaliber 70+. Jak już pisaliśmy na łamach portalu fresh-market.pl, ten wzrost uplasował je na poziomie wyższym niż w analogicznym okresie w poprzednich pięciu latach.

Ale ostatnio trend zwyżkowy został wyhamowany. A zarówno z analizy relacji obecnych cen do tych z lat poprzednich, jak też informacji płynących z rynku na temat podaży i popytu na paskowaną Galę, wynikałoby, że już czas na kolejne umocnienie jej cen. Ale czy rzeczywiście? Problem w tym, że widać też czynniki, które nie sprzyjają szybkiemu dalszemu umocnieniu tych cen.
Głównie chodzi o to, że polskie jabłka nie są już najtańsze w UE. Np. Belgowie oferują je w konkurencyjnych cenach. Do tego na rynku globalnym – w handlu z istotnym odbiorcą, jakim są Indie, mamy konkurencję ze strony krajów położonych bliżej tamtejszego rynku. Chodzi o Afganistan i Iran. Dlatego polscy eksporterzy nie mają dużego pola manewru co do cen, a z kolei polscy dostawcy oczekują, że ceny będą rosnąć. I wstrzymują się ze sprzedażą Gali, nie chcąc oddać jej zbyt tanio.
W rezultacie obrót jabłkami tej odmiany w Polsce wyraźnie siadł, bo oczekiwania sadowników rozmijają się z ofertami kupców. Stwarza to pewne zagrożenie na przyszłość, bo powoduje kumulację podaż na krótszy okres handlu. Brak płynnego zejścia jest nie bez znaczenia dla ewolucji cen Gali w kolejnych miesiącach, choć w perspektywie całego sezonu można być pewnym, że Gala znacząco jeszcze zdrożeje. Ale wiele wskazuje na to, że nie wcześniej niż po 10. stycznia.


