Maliny przemysłowe – jaka końcówka sezonu?
Pierwsza część sezonu 2025 w skupie malin przemysłowych okazała się być fatalna dla producentów tych owoców. Ceny bardzo szybko zaczęły spadać i na koniec lipca br. znalazły się nie tylko poniżej pułapów z analogicznego okresu zeszłego sezonu, ale także poniżej wskaźnika średniej z minionych pięciu lat.

Dopiero w sierpniu sytuacja się zaczęła poprawiać, a ceny skupu malin do przetwórstwa weszły w stabilny trend zwyżkowy. Widzimy go na wykresie powyżej dla malin na mrożenie. Trend ten doprowadził ceny tych owoców na pułap 10,00-14,00 zł/kg za owoce klas ekstra i pierwszej (na mrożenie) i 8,00-12,00 zł/kg za słabszy jakościowo towar.
Czynnikami, które zadecydowały o takim zwrocie kursu, były: słabsza podaż maliny jesiennej i szybko rosnący popyt ze strony zakładów przetwórczych. O tym, że zbiory malin nie będą w tym roku wysokie, wiadomo było już dość wcześnie, ale bieżąca podaż malin letnich była wyższa niż wielu oczekiwało. To wystarczyło do zainicjowania trendu zniżkowego w pierwszej części sezonu.
Potem owoców było już mniej, za to zapotrzebowanie ze strony przetwórców okazało się dużo wyższe niż w lipcowej fazie kampanii. Teraz popyt jest na wysokim poziomie i to pchało ceny w górę przez ostatnie tygodnie. Przy czym wciąż mamy spore zróżnicowanie cenowe w zależności od rejonu kraju.
Ceny bieżące, co też widać na naszym wykresie, dogoniły te sprzed trzech lat. Ale czy dobra passa dla dostawców tych owoców zostanie podtrzymana? Innymi słowy, czy rynek pójdzie drogą podobną do tej bardziej typowej – z co najmniej stabilnymi, a może rosnącymi cenami/. Czy może czai się zagrożenie analogiczne do tego z przywołanego sezonu 2022, gdy na koniec kampanii doszło do dużej przeceny? Na dziś najbardziej prawdopodobny jest pozytywny scenariusz. Opisany wyżej wysoki popyt na malinę przemysłową to naturalny gwarant cen, choć wiadomo, na polskim rynku przetwórczym potrafią dziać się cenowe cuda.




