Ziemniaki tanie, a sadzeniaki?
Ceny ziemniaków jadalnych szorują po dnie. I nie ma widoków na ich poprawę. Nie tylko na szybką poprawę, ale na jakąkolwiek, nawet w skali całego sezonu. To powinno negatywnie wpływać na potencjał produkcji ziemniaka w przyszłym sezonie, a więc i na popyt oraz na ceny sadzeniaków. Czy tak jest faktycznie?
Otóż okazuje się, że nie. Ceny sadzeniaków w Polsce są wysokie. Przynajmniej tych sadzeniaków „oficjalnych”, z central nasiennych. Ich ceny przekraczają sporo poziom 2500 zł/tona. najpopularniejsze odmiany mają bowiem ceny 2500-28000 zł/tona. Ale już ceny sadzeniaków odmian najwcześniejszych to prawdziwy kosmos, bo mowa tu o pułapie ponad 3800 zł/tona.
I to na rynku, na którym jest nadmiar ziemniaków i na którym oczekuje się, iż kolejny rok będzie również trudny dla tej branży. Nie tylko na polskim podwórku, ale w skali całej Europy. Także dla rynku sadzeniaków, bo popyt na nie poza UE drastycznie spadł w tych krajach, których branża ziemniaczana była nastawiona na dostawy wczesnych ziemniaków na rynek unijny. Na czele z Egiptem, który drastycznie zredukował import tego produktu.
Wg danych GUS import polskich sadzeniaków do Egiptu (a Polska to dużo mniejszy gracz niż choćby Holandia) w 2023 roku wyniósł 1280 ton, w 2024 540 ton, a w2025 do października włącznie zero, słownie zero kilogramów.

źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS
Na wykresie powyżej widzimy wręcz zapaść polskiego eksportu sadzeniaków między majem i wrześniem br. Jest to okres, w którym zawsze sprzedawano mniej sadzeniaków z Polski, ale nigdy nie był to spadek do zera! Początek kampanii 2025/2026 też nie wygląda imponująco (choć to dopiero dane wstępne, ale wielkiej poprawy nie ma co oczekiwać). Wolumen 169 ton to spadek aż o 69 procent rok do roku i najgorszy wynik październikowy w ostatnich latach. Najwięksi odbiorcy polskich sadzeniaków to tradycyjnie Hiszpania, Portugalia oraz Słowacja.

źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS
Z drugiej strony widzimy, że również import sadzeniaków do Polski doznał zapaści. Po bardzo dużym wolumenie w kwietniu, ustał on zupełnie. I w tym przypadku październik br. nie przyniósł zmiany. W przypadku importu dominującymi dostawcami dla Polski są Niemcy i Holandia.
Taki rozkład wolumenów importowych to wpływ kryzysu w tej branży na rynku europejskim. Ale także i tego, że przy tak fatalnych cenach ziemniaków, jak bieżące, bardzo wielu rolników rezygnuje z zakupu materiału kwalifikowanego. A w sieci można znaleźć ogłoszenia o sprzedaży drobnych ziemniaków, rok po centrali, w cenach na poziomie 1000-1100 zł/tona. Oczywiście, sprzedaż takich ziemniaków jako sadzeniaków jest nielegalna, ale przecież nikt tego nie robi. To tylko ziemniak drobniejszego kalibru. Tyle, że po cenach kilkukrotnie wyższych niż jadalny ziemniak w kalibrze 45+.


