Czy ceny buraków ćwikłowych wzrosną?
O oczekiwanym wzroście cen buraków ćwikłowych w polskim hurcie pisaliśmy na łamach portalu fresh-market.pl w połowie ubiegłego miesiąca (tutaj). Pisaliśmy wówczas o technicznym aspekcie sytuacji. Oczekiwanie wzrostu cen można było opierać na fakcie, że w grudniu tendencję zwyżkową pokazuje zarówno średnia cena z poprzednich pięciu lat, jak i przeciętna cena z całej minionej dekady.
Ale grudzień zawiódł te oczekiwania. Ceny sprzedażowe buraków (mytych i pakowanych w worki) pozostały w dużym hurcie do końca grudnia w przedziale 0,80-0,90 zł/kg. Choć z drugiej strony należy zauważyć, iż te pułap to wciąż więcej niż wspomniane obie miary średnie. Bowiem ceny w okolicach 80-90 groszy to, jak na buraki i grudzień, wcale nie tak źle. Ale mamy styczeń i oczekiwania zwyżki na tym rynku są coraz powszechniejsze.
Pierwsze jej zwiastuny już mieliśmy. Obecnie ceny sprzedażowe mytych i workowanych buraków to najczęściej 0,80-1,00 zł/kg. I powinno być drożej, ze względu na mroźną pogodę, która wyraźnie rzutuje na bieżącą podaż warzyw na naszym rynku. Pytanie, o ile jeszcze mogą wzrosnąć ceny buraków i jak długi mógłby być ten wzrostowy trend? Tu, niestety z punktu widzenia dostawców, mamy kilka złych informacji.

źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS
Po pierwsze okazuje się, że zbiory buraków mogą być wyższe niż szacunki z października ubiegłego roku. Teraz GUS prognozuje 267,5 tys. ton. Poprzednio było to 257 tys. ton, a najwcześniejsze prognozy mówiły o 254 tys. ton. Nie zmienia to jednak relacji do poprzednich lat – mamy zbiory wyższe niż w czterech minionych sezonach, ale tak było i przy wcześniejszych szacunkach.
Gorzej, że nie mamy dobrych wieści odnośnie eksportu buraków z Polski. Na razie nie widać było wzrostu popytu z Ukrainy. jednak obecna mroźna pogoda może to wkrótce zmienić. Do tego najpewniej wpłynie i to mocno na bieżącą podaż. Niskie dotychczasowe ceny buraków (i u nas, i na Ukrainie) sprawiły, że duża część plonu pozostała nie zebrana. Mróz zniszczył te buraki na polach, więc w kolejnych tygodniach i miesiącach uwidoczni się to w dostępności towaru na rynku i w popycie płynącym z Ukrainy.


