Teraz oglądasz:
PL | EN | RU

Korzystaj z serwisu bez ograniczeń - porównuj szczegółowe ceny, czytaj pełne artykuły!

Wykup abonament

Mołdawskie jabłka: eksport czy przetwarzanie?

Według ostrożnych szacunków ekspertów stowarzyszenia Moldova Fruct do początku ostatniej dekady marca w komorach mołdawskich producentów rolnych-sadowników i kupców-eksporterów pozostało co najmniej 80 tys. ton jabłek ze zbiorów 2020 roku. Być może więcej, ale obecnie trudno uznać ten fakt za pozytywny. Z roku na rok aktywne dostawy eksportowe mołdawskich jabłek przesuwają się „coraz dalej na wiosnę”. Przykładowo w ubiegłym roku z Mołdawii wysłano za granicę prawie 40 tys. ton jabłek (choć w maju liczba ta spadła do niecałych 25 tys. ton, w czerwcu - do 3 tys. ton). Stąd pytanie - czy kraj jest w stanie wyeksportować co najmniej 70 tys. ton jabłek wiosną 2021 roku?

Jeśli skupić się na precedensach z minionych lat, jest to trudne, ale być może nie ma zbyt poważnego powodu do niepokoju - pisze Agroexpert. Jednak eksperci stowarzyszenia Moldova Fruct narzekają, że co najmniej połowa zapasów jabłek w lodówkach nadaje się tylko do przetworzenia - aby nie zepsuć wizerunku Mołdawii jako kraju eksportującego europejskie jabłka wysokiej jakości.

Tak, są okoliczności łagodzące - w zeszłym roku była katastrofalna susza, w konsekwencji jabłko jest często małe, nie ma idealnego kształtu i koloru. Jednak próby wstrzymania go do późnej wiosny (kiedy na rosyjskim rynku wyczerpią się zapasy własnego jabłka) i sprzedania produktu po wysokiej cenie mogą się nie udać. Warto zrezygnować z ambicji (ceny). Jednak najczęściej nie jest to metoda mołdawskich eksporterów.

Sytuację pogarsza fakt, że przynajmniej do lata zanikł krajowy rynek świeżych jabłek dla lokalnych sadowników - usadowili się tam importerzy stosunkowo niedrogich i mniej lub bardziej wysokiej jakości jabłek z Ukrainy i Polski. „Kawałek ciasta” wydaje się niewielki w porównaniu ze skalą eksportu mołdawskich jabłek, bo zaledwie 2-4 tys. ton. Ale patrząc z boku, jest to mniej więcej taka sama ilość „owoców z komór”, jaką mają kupić tej wiosny przetwórcy. A cena jabłka przemysłowego jest prawie zawsze kilkakrotnie niższa od ceny jabłek najniższej jakości, ale sprzedawanych na „świeżym rynku.”

Krótko mówiąc, przedstawiciele Stowarzyszenia Przetwórców Owoców i Warzyw Speranța Con deklarują, co następuje:

  • Jest mało prawdopodobne, aby zapasy jabłek w komorach sadowników i eksporterów były zbyt duże. Nawet wspomniane 80 tys. ton uważają za przeszacowanie. Późną zimą - wczesną wiosną poszczególne przetwórnie prowadziły negocjacje z producentami rolnymi w sprawie dostaw małych jabłek, które nie były sprzedawane na „świeżym rynku”. Ostatecznie jednak proces postępował dopiero po podpisaniu umów. Oznacza to, że sadownicy będący eksporterami mają powody, by mieć nadzieję, że nadal będą sprzedawać swoje produkty z większym zyskiem niż za „jabłka na sok”.
  • Mołdawskie zakłady przetówrcze produkujące koncentrat jabłkowy, przecier i soki są w stanie przetworzyć wiosną 2-5 tys. ton jabłek dziennie (od momentu, gdy powrót mrozu jest mało prawdopodobny). Oznacza to, że problem niesprzedanych zapasów jabłek, zarówno teoretycznie, jak i praktycznie, można rozwiązać w ciągu dwóch tygodni niespiesznej pracy. Niedawno, po urodzajnych zbiorach (665 tys. ton) 2018 roku, wiosną zakłady przetworzyły ponad 20 tys. ton jabłek. Jednak w tym roku, biorąc pod uwagę niewielkie zeszłoroczne zbiory, do przetwórstwa wiosną raczej nie wejdzie więcej niż przeciętna ilość jabłek przemysłowych - 1-3 tys. ton.
  • Zapasy koncentratu jabłkowego w krajach UE wyczerpują się, ale nie ma też na niego popytu. Z tego punktu widzenia rynek jest w równowadze i nie oczekuje się na nim dużych zmian wcześniej niż za miesiąc, dwa, a nawet dłużej. W rezultacie żaden z mołdawskich przetwórców nie zaryzykowałby teraz zapłacenia za jabłko przemysłowe więcej niż 2 leje/kg. Ale cena może spaść - podczas przechowywania jabłka tracą zdolność produkcyjną, spada wydajność soku.

Wniosek: eksporterzy powinni zwiększyć eksport świeżych jabłek, nawet poświęcając cenę (czyli rentowność). Jest jednak „zaplecze” - w razie potrzeby przetwórcy są w stanie przyjąć do przerobu prawie wszystkie niesprzedane jabłka (na „świeżym rynku”). Jednak w tym przypadku nie mówimy o rentowności sadowników i handlowców, w najlepszym przypadku - tylko o minimalizacji strat.

Dodaj komentarz
Możliwość komentowania dostępna tylko dla użytkowników z wykupionym abonamentem
PODOBNE