To już definitywnie koniec sezonu aronii
Sezon skupu aronii 2025 definitywnie odchodzi do historii. Jeszcze w zeszłym tygodniu były zakłady przetwórcze zainteresowane tym surowcem, ale podaż aronii była już wręcz śladowa. Tych ostatnich chętnych nie było zresztą zbyt wielu. Popyt na aronię też wyraźnie spadł w ostatnich dniach. Na tyle znacząco, ze przełożyło się to na zniżkę średniej ceny skupu na finiszu kampanii.

Nie była to duża przecena, bo o niecałe 6 procent, a ceny skupu aronii i tak pozostały dużo wyższe niż w poprzednich latach. Widzimy to na wykresie powyżej. W szczycie sezonu było to 3,50-5,00 zł/kg, a na koniec 3,50-4,50 zł/kg. Przyczyną tak znaczącego wzrostu cen tych owoców względem poprzednich lat były tegoroczne fatalne zbiory aronii, wynikające tasz niskich plonów (skutek niekorzystnych warunków pogodowych), jak i faktu, że rokrocznie kurczy się w Polsce areał uprawy tych owoców.
Poprzednie lata przynosiły generalnie rozczarowanie oferowanymi cenami skupu aronii i producenci odchodzili od uprawy tych owoców. W bieżącym roku ten trend nałożył się na niskie plony i przepis na kryzys podażowy był gotowy. Na kryzys podażowy i skokowy wzrost cen. Ale producenci zgodnie twierdzą że przy tak niskiej produkcji i równolegle ogromnym wzroście jej kosztów nawet obecne ceny niewiele zmieniły. Cóż z tego, że surowiec był drogi, jak ilości do sprzedania były bardzo ograniczone.
Podsumowując bieżący sezon, upłynął on zdecydowanie pod znakiem ogromnej luki w podaży aronii. Mimo tego jednak, że było o tym wiadomo od dawna, ceny na początku sezonu były duszone przez stronę popytową i wzrosły dopiero w trakcie kampanii, gdy mniejsi gracze wyłamali się i podnieśli swoje ceny, żeby pozyskać choć trochę pożądanego surowca. Problem w tym, że te wyższe (i relatywnie bardzo wysokie jak na aronię) ceny nie zrekompensowały producentom strat w plonie, więc wygląda na to, że sezon 2025 był rozczarowujący dla wszystkich w tej branży.



