Teraz oglądasz:
PL | EN | RU

Korzystaj z serwisu bez ograniczeń - porównuj szczegółowe ceny, czytaj pełne artykuły!

Wykup abonament

Rządza pieniądza

2007-08-16 00:00
Od kilku miesięcy trwa spór o działkę, na której miała powstać śląska giełda rolna. Właściciel terenu, Katowicki Holding Węglowy, wycofał się z rozstrzygniętego już przetargu. Sprawa znajdzie finał w sądzie.

Piątkowe rozmowy w tej sprawie nie przyniosły rezultatu. Po jednej stronie sporu - katowicka Centrala Zaopatrzenia Hutnictwa (CZH), a ściślej jej spółka, tj. Centrum Handlu Hurtowego (CHH), która zamierza zaangażować się w tworzenie wielkiego rynku rolno-hurtowego.

Giełda miała powstać w przemysłowej dzielnicy Katowic, w Załężu, przy istniejących już hurtowniach. To właśnie tam leży niespełna 10 ha działka, którą sprzedawał Katowicki Holding Węglowy. Sprzedawał, ale czy sprzedał?

– Jako jedyni zgłosiliśmy się do przetargu. Rozstrzygnięto go więc nie ma więc żadnych podstaw, aby Katowicki Holding Węglowy wycofywał się – twierdzi Marek Bąk, prezes Centrali Zaopatrzenia Hutnictwa.

Tymczasem, rada nadzorcza holdingu uznała, że działkę sprzedano za tanio (ok. 90 zł za mkw.) i nie chce zatwierdzić wyniku przetargu.

Centrala Zaopatrzenia Hutnictwa miała zapłacić za działkę blisko 8 mln zł. Aby jednak transakcja doszła do skutku, wynik przetargu musi zostać zaakceptowany przez właściciela sprzedającego, czyli ministra gospodarki (Katowicki Holding Węglowy jest spółką Skarbu Państwa, za którą odpowiada Ministerstwo Gospodarki).

Choć przetarg odbył się czerwcu 2006 r., resort do dzisiaj nie podjął formalnej decyzji.
W ostatni piątek na kolejną turę rozmów przyjechał do Katowic wiceminister gospodarki Krzysztof Tchórzewski. Jego udział pozostał jednak bez echa.
 
Zarząd Katowickiego Holdingu Węglowego dowodził, że musi dbać o interesy firmy, a cena, wynegocjowana podczas przetargu, okazuje się być zbyt niska. Minister uznał, że nie może działać wbrew opinii Rady Nadzorczej i nie zatwierdził przetargu.

– Z prawnego punktu widzenia opinia Rady Nadzorczej jest wewnętrzną sprawą holdingu. Nie ma natomiast wpływu na ważność rozstrzygniętego przetargu – twierdzą prawnicy z kancelarii Mirella Bagier i Wspólnicy.

Minister miał prawo podjąć dowolną decyzję, powinien był jednak uczynić to najpóźniej w miesiąc po rozstrzygnięciu przetargu, tj. pod koniec lipca ubiegłego roku. Po spotkaniu, zarząd Centrali Zaopatrzenia Hutnictwa zapowiedział, że sprawa trafi do sądu.

Przewodniczący RN KHW Konrad Miterski przekonuje, że działkę można teraz sprzedać dużo drożej. Chce rozreklamować ją w środowisku deweloperów, którzy budowaliby na niej domy mieszkalne.

– Jak można budować mieszkania na działce, która przylega do elektrociepłowni? Obok niej znajduje się baza Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, którego śmieciarki hałasują całą dobę. Jest również zlikwidowany już zakład przeróbki węgla dawnej kopalni Kleofas – ze zdziwieniem opowiada prezes CZH Marek Bąk.

– Nie zgadzam się z tezą, że jest to teren nieprzydatny pod budownictwo mieszkaniowe. Znam gorsze miejsca, gdzie mieszkają ludzie – przekonuje Stanisław Gajos, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego.

– Mnóstwo argumentów przemawia za utworzeniem giełdy. W 17 lat po transformacji, Śląsk wciąż nie ma rynku rolnego z prawdziwego zdarzenia, który spełniałby europejskie standardy. Za ponad 46 mln zł zamierzaliśmy wybudować dwie hale hurtowe na 375 stanowisk oraz halę kwiatową. Zatrudnienie znalazłoby tam blisko tysiąc osób - także pracownicy zwolnieni z Katowickiego Holdingu – wyjaśnia Marek Bąk.

Za utworzeniem nowoczesnej giełdy opowiada się wspierany przez hurtowników, samorząd Katowic. Pod apelem o jej utworzenie podpisało się 239 firm i kupców. To dowód m.in. na to, że dzięki tej inwestycji wyeliminowani zostaną pośrednicy. To z kolei pozwoli obniżyć ceny produktów rolnych na śląskim rynku o 20 do30 procent.
 


Źródło: fresh-market.pl, za „Rzeczpospolita”, PPR
Dodaj komentarz
Możliwość komentowania dostępna tylko dla użytkowników z wykupionym abonamentem