Kolejny kiepski sezon jabłkowy
Skutki rosyjskiego embarga są nadal odczuwalne. Sytuacja na rynku jest trudna, a ceny pozostają niskie. Obecnie sadownicy dostają około złotówki za kilogram jabłek - mówi Piotr Grochowalski, sadownik z miejscowości Zduny (pow. brodnicki) należący do Grupy Producentów Owoców Roja.
Ten rok może być znowu zły dla polskich sadowników - uważa Roman Jagieliński, były wicepremier i minister rolnictwa, dziś sadownik i prezes Grupy Producentów Owoców Roja, której członkami są także kujawsko-pomorscy sadownicy. To efekt m.in. nadpodaży owoców, ale także polskiej głupoty, bo w naszym kraju najwięcej złego robi konkurencja polsko-polska. Gdyby niektórzy sadownicy nie zbijali cen, to nie byłoby tak źle. Szkodliwy jest również brak lojalności członków grup producenckich, którzy nie respektują zapisów umów - dodaje Jagieliński.
Jagieliński uważa, że grupy owocowo-warzywne przeżywają regres. Dzieje się tak m.in. dlatego, że niektóre przepisy wręcz zniechęcają do działania w grupie producenckiej, podnosząc koszty działalności.
Na początku marca br. Krzysztof Jurgiel, minister rolnictwa, przedstawił polski wniosek do KE w sprawie interwencji na rynku jabłek. Sytuacja na tym rynku w Polsce jest nadal trudna - podaje resort rolnictwa. - Sadownicy dostają około złotówki za kilogram jabłek, a kilka tygodni temu było to jeszcze mniej, nawet o 10-20 groszy. Dlatego Polska ponownie zwróciła się z wnioskiem do KE o zwiększenie przydzielonej nam kwoty wsparcia na wycofanie jabłek z rynku do wysokości z roku ubiegłego 2015/2016.
Zobacz więcej: Jabłka?preview=1
Wszystko stanęło
czytaj dalej
Coraz gęściej na Broniszach
czytaj dalej
Cena w górę, ale…
czytaj dalej
Idared - coraz słabiej
czytaj dalej