Ceny marchwi do góry
Ceny marchwi w polskim hurcie wzrosły po Nowym Roku. Jest to dość typowe zjawisko i wiąże się z czynnikami sezonowymi. Z jednej strony to okres, w którym szybko maleje dostępność marchwi spoza chłodni, z drugiej wpływ ma tu pogoda. A w bieżącym sezonie nowy rok przyniósł prawdziwą zimę, nie tylko mroźną ale i śnieżną.
A to znacząco wpłynęło na warunki przygotowywania towaru i na logistykę, czyli generalnie na wielkość bieżącej podaży. Jednak czynnik pogodowy nie ma aż tak fundamentalnego znaczenia. Co nota bene widać w handlu innymi warzywami, gdzie nie odnotowujemy znaczących wzrostów cen (a są i przypadki zniżki zamiast wzrostu).

Ale marchew drożeje. Od końcówki starego roku średnia cena sprzedażowa mytej i workowanej marchwi z krajowych zapasów wzrosła w dużym hurcie o 29 procent. W konsekwencji tego trendu aktualnie ceny te znajdują się najczęściej w przedziale 0,90-1,30 zł/kg, zależnie od jakości towaru, ale przede wszystkim w zależności od rejonu kraju.
Ta zwyżka była możliwa również dzięki temu, że dość znacząco zmalał bieżący import marchwi, a jego ceny sprzedażowe w hurcie na większą skalę wzrosły z poziomu 1,10 zł/kg średnio przed Bożym Narodzeniem, do obecnego pułapu 1,50-1,90 zł/kg, co daje średnią 1,70 zł/kg.
Wzrost cen polskiej marchwi o 29 procent, i to w stosunkowo krótkim okresie, może cieszyć producentów. Ale z otwieraniem szampana muszą się oni jeszcze wstrzymać. Na naszych wykresach powyżej widać wyraźnie dlaczego. Po pierwsze ten wzrost zaczął się z bardzo niskiego pułapu. Po drugie wystarczył on na zaledwie dobicie bieżącej ceny średniej do ceny przeciętnej dla minionego dziesięciolecia, a na to, żeby dogonić wskaźnik średniej z minionych pięciu sezonów, potrzeba jeszcze aż 23 grosze na kilogramie. O doganianiu najlepszych cen z minionej pięciolatki nie ma co nawet mówić.
Zobacz więcej: Marchew

