Teraz oglądasz:
PL | EN | RU

Korzystaj z serwisu bez ograniczeń - porównuj szczegółowe ceny, czytaj pełne artykuły!

Wykup abonament

Sytuacja opanowana

2007-08-20 00:00
To nieprawda, że Pudliszki nie zamierzają produkować keczupu. Pomidory będą nadal kontraktowane. Zamieszanie powstało wskutek konieczności dokonania zmian w umowach - dostawcy będą szybciej otrzymywali pieniądze za surowiec.

Jak co roku, na wiosnę, plantatorzy owoców i warzyw podpisywali umowy kontraktacyjne ze spółką "Pudliszki" S.A. Treść umowy była doskonale znana - od lat brzmiała tak samo.
Skup pomidorów już się rozpoczął, a producentów wezwano do podpisania aneksów.
 
To efekt zmiany przepisów. Obecnie przetwórnia zobowiązana jest do wypłacania pieniążków w ciągu 14 dni po zakończeniu dostaw zakontraktowanych towarów.
Zainteresowani niechętnie składali podpisy na aneksach, ale - jak mówią - nie mieli wyboru.
Wprawdzie gdy ktoś nie podpisze aneksu będzie go obowiązywała umowa wcześniejsza, ale…
 
– W przyszłym roku nie zawrą ze mną umowy – mówi jeden z dostawców. – Co zatem miałem zrobić? Podpisałem aneks.

Producenci twierdzą, że stracą na takim interesie. Szacują, że firma zapłaci im aż o 5 proc. mniej. Za kilogram pomidorów przemysłowych w pierwszym okresie otrzymają zaledwie 0,41 zł, a nie jak w latach ubiegłych - 0,44 zł. Następnie, cena - tradycyjnie już – obniży się do 0,37 zł, ale w trzecim okresie będzie już wynosić 0,39 zł. Wpływ na kształtowanie się cen ma jakość warzyw.

Zdaniem władz firmy, straty są iluzoryczne.
– Dostawcy dostaną mniej pieniędzy, ale wcześniej. Jeśli ulokują je w banku, to zarobią przynajmniej tę różnicę – twierdzi Dorota Ponińska ze spółki Heinz Polska, głównego udziałowca Pudliszek SA.

– W związku z koniecznością zrealizowania wypłat dla plantatorów w ciągu dwóch tygodni od zakończenia dostaw, firma poniesie dodatkowe koszty. Pieniądze te musimy wcześniej zabezpieczyć – twierdzi Paweł Nitecki, szef zakupów w "Pudliszkach" S.A.

– Producent powiadamia nas pisemnie o zakończeniu dostaw, a my w ciągu 14 dni musimy przekazać należność. Chcąc dostać kredyt preferencyjny, jesteśmy zobowiązani do dotrzymania terminu zapłaty. W przeciwnym razie będzie to kredyt o wiele wyżej oprocentowany.
Zmiany w zakresie sposobu rozliczeń to zaskoczenie zarówno dla plantatorów, jak i dla "Pudliszek".
 
Zdania rolników są podzielone.
– Dla jednych jest to negatywne rozwiązanie ponieważ patrzą przez pryzmat ceny. Inni, którzy mają zaciągnięte kredyty, dostając zapłatę w krótkim terminie, mogą od razu spłacać należności. Jeszcze inni zamierzają lokować pieniądze na koncie – relacjonuje Nitecki.
 
W realizacji przyspieszonych wypłat pomaga Agencja Rynku Rolnego. Banki finansujące "Pudliszkom" wypłaty, wystąpiły do Agencji Rynku Rolnego o podpisanie umów na dodatkowe pieniądze. Różnica w oprocentowaniu między kredytem "normalnym", a preferencyjnym pokrywana jest z budżetu Agencji. To tzw. kredyt skupowy.

Pogoda ma zły wpływ na wszystkie uprawy polowe. Najpierw susza, później deszcze dały się we znaki. Kłopoty nie ominęły pomidorów, ale plony nie będą najgorsze. Keczupu nie zabraknie.



Źródło: fresh-market.pl, za "Gazeta Gostyńska” (Sławomira Świtalska)
Dodaj komentarz
Możliwość komentowania dostępna tylko dla użytkowników z wykupionym abonamentem