Rosjanie niezadowoleni z posunięć Kremla
Embargo na produkty unijne trwa. Nie dość, że lista krajów objętych zakazem importu żywności na rynek rosyjski wzrosła, teraz urzędnicy Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Rosji (Rossielchoznadzor) intensywnie poszukują nielegalnych produktów z Unii Europejskiej celem ich zniszczenia.
Jak to bywa w przypadku tego typu akcji, jest ona nagłośniona w mediach, tak by wszyscy zobaczyli, że produkty z krajów zakazanych nie mają wstępu na teren Federacji Rosyjskiej. I nie ma przy tym znaczenia, że pod petycją o zakończeniu procederu niszczenia żywności podpisało się już kilkaset tysięcy Rosjan - rząd jak na razie nie zamierza nic zmieniać, podkreślając że żywność unijna jest niszczona bo jest niebezpieczna dla zdrowia ludzi.
W te informacje nie wierzą już chyba sami Rosjanie, którzy chcą by skonfiskowana żywność trafiała do najuboższych. Sami biedniejsi obywatele tego kraju też, przy obecnych, absurdalnie wysokich cenach żywności, próbują uszczknąć coś z tego szaleństwa, które ma obecnie miejsce. Prezentujemy krótką fotorelację.
Mieszkańcy Smoleńska na pobliskim poligonie w "Gusino" zbierają resztki z 55 ton greckich nektarynek rozjechanych przez traktor w ramach akcji niszczenia niepożądanej żywności.