Aktualizacja danych o imporcie kapusty do Polski
GUS opublikował właśnie wstępne dane o handlu zagranicznym w grudniu 2025 roku. Co mówią te dane o imporcie kapusty do Polski, który to temat jest od miesięcy tak gorąco dyskutowany w branży? Warto tu podkreślić, iż w wielu publikacjach to właśnie wysoki import kapusty jest wskazywany , jako główna przyczyna katastrofalnej sytuacji ze sprzedażą i cenami polskiej kapusty białej i czerwonej. Ostatnio w tym duchu publikował portal sady ogrody.pl.
Problem w tym, że wiele, a właściwie zdecydowana większość tych tekstów 9tego z sadów ogrodów nie wyłączając) odnosi się do danych zbiorczych z 2025 roku. Wskazują one na rekordowo wysoki import kapusty do Polski właśnie w minionym roku i łączą to w ciąg przyczynowo-skutkowy z obecną katastrofalną sytuacją cenową. Ale czy takie podejście ma sens?
Naszym zdaniem nie, bo sezon (rok handlowy) kapusty białej (i czerwonej) zupełnie nie pokrywa się z rokiem kalendarzowym. I to, co działo się w imporcie tego warzywa przez dużą część zeszłego roku nie ma nic wspólnego z bieżącą sytuacją cenową. Spójrzmy na nasze wykresy.

źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS
Na pierwszym wykresie widzimy, że o sezonie importowym można mówić sensownie w ujęciu od listopada do września, a do stycznia jest on generalnie niski. Oczywiście do tego schematu nieco nie pasuje sezon na kapustę wczesną ale po pierwsze nie ma jak tego wyodrębnić, bo GUS nie uwzględnia tej różnicy, a po drugie wolumenowo ma to ograniczone znaczenie w skali sezonu. W każdym razie, to, co działo się z importem kapusty do Polski do września 2025 roku( a przynajmniej do czerwca) miało wpływ na realia rynku w sezonie 2024/2025, a nie w tym bieżącym.
Na drugim wykresie mamy import w okresie październik-grudzień, który w skali całego sezonu jest, na pierwszym wykresie, mało widoczny. Co nam ten drugi wykres pokazuje? Owszem, import w bieżącym sezonie jest wyraźnie wyższy niż dwa i trzy lata temu, ale i tak w listopadzie i grudniu zszedł poniżej wolumenów z analogicznego okresu sezonu 2024/2025. Nie ma tu mowy o rekordach.
Ponieważ jednak sezon 2024/2025 miał bardzo słaby start w październiku, to sumarycznie, licząc od października do grudnia łącznie w bieżącej kampanii sprowadzono więcej kapusty niż rok wcześniej, ale tylko o niecałe 10 procent (wzrost rok do roku z 916 do 1006 ton).
Największym dostawcą kapusty do Polski w bieżącym sezonie są Niemcy z wolumenem 727 ton (72 procent całego polskiego importu w tym okresie. I nie ma tu niespodzianki, bo Niemcy są liderem corocznie. Niespodzianką jest to, że na drugim miejscu znalazła się Macedonia z wolumenem 167,5 tony (17 procent importu ogółem). Import wczesnej macedońskiej kapusty zaczął się już w październiku, co jest bardzo wczesnym startem. Jeśli chodzi o Albanię, to w okresie do grudnia import jeszcze nie ruszył w ogóle.

Reasumując, import w całym roku 2025, nie ma wpływu na sytuację cenową na rynku kapusty białej (i czerwonej) w sezonie bieżącym. Sensownie można go rozpatrywać dopiero od października lub co najwyżej od września. Wcześniejszy miał wpływ na sezon poprzedni – 2024/2025. Na wykresie sprzedażowych cen średnich w dużym hurcie wyraźnie widać, dlaczego import w kampanii 2024/2025 był wysoki. Wtedy polskiej kapusty było mało, a jej rekordowe ceny zachęcały do szukania alternatyw w imporcie.
W sezonie bieżącym mamy inną sytuację. Nasza kapusta jest tania, co stanowi barierę dla importu. Co prawda ta bariera nie była zbyt szczelna, bo kapusta niemiecka też w tym sezonie jest bardzo tania, więc podmioty, które wyrobiły sobie tam kontakty biznesowe, i w bieżącej kampanii mogły ściągać niemiecką kapustę i jeszcze na tym nieco zarobić. Import kapusty z Niemiec, w okresie październik-grudzień, mógł więc wzrosnąć rok do roku z 358 ton do wspomnianego poziomu 727 ton.
Jednak należy też zauważyć, że jeszcze bardziej doniosłą zmianą była zmiana w zakresie importu z Macedonii. W omawianym okresie w 2024 roku było to tylko 16 ton, a teraz wspomniane wyżej 167,5 tony, czyli ponad dziesięć razy więcej!.
Zobacz więcej: Kapusta



