Rosja nie zniesie zakazu importu tureckich pomidorów
Rosja nie zamierza otworzyć swojego rynku pomidorów plantatorom tureckim, mimo że w wyniku sporu handlowego z Ankarą rosyjska gospodarka traci do 1,5 miliarda dolarów, stwierdził w środę rosyjski minister rolnictwa Aleksandr Tkaczew. Turcja skutecznie wprowadziła bowiem w ubiegłym miesiącu blokadę zakupu zboża, kukurydzy i słonecznika z Rosji.
Rosyjscy gracze rynkowi wierzą, że ruch władz tureckich związany jest z decyzją Rosji o nieprzywracaniu ruchu bezwizowego z Ankarą i blokowaniu wznowienia zakupów tureckich pomidorów po tym, jak oba kraje poprawiły swoje relacje, które wcześniej legły w gruzach po zestrzeleniu przez Turków rosyjskiego samolotu bojowego.
"Nie zamierzamy otworzyć rynku pomidorów, popieramy przede wszystkim krajowych producentów", powiedział Tkaczew w wywiadzie dla Rossija 24 TV w środę.
Rosja aktywnie wspiera krajową produkcję warzyw i pomidorów odkąd w 2014 roku zakazano importu żywności z UE, USA i Kanady w odwecie do zachodnich sankcji nałożonych na Moskwę na udział w wewnętrznym konflikcie na Ukrainie.
"Jest to dla nas ważne. Rozwój produkcji warzywnej był naszym priorytetem w ostatnich latach", powiedział Tkaczew dodając, że Moskwa pozbyłaby się deficytu sektora w ciągu pięciu lat.
Rosja była jednym z kluczowych rynków dla tureckich pomidorów i kupowała ich za kilkaset milionów dolarów rocznie. To porównuje się z 1,3 do 1,5 miliarda dolarów strat, jakie według szacunków Tkaczewa Moskwa traci na zawieszenia wywozu rosyjskich produktów rolnych do Turcji.
Zobacz więcej: Pomidory?preview=1
Czy tureckie pomidory docierają do Rosji?
Na linii Rosja – Turcja nadal iskrzy
Unijny import owoców i warzyw z Turcji
czytaj dalej