Ceny kapusty pekińskiej wygrzebują się z dołka, ale…
W tym sezonie mieliśmy kolejną odsłonę tego, co na rynku hurtowym kapusty pekińskiej zdarza się często. Chodzi o cenowy dołek w lutym. Tegoroczny był o tyle nietypowy, że głównym indykatorem, który wywołał obniżki cen, był skokowy wzrost podaży „pekinki” importowanej, a nie masowe otwarcie rodzimych chłodni.
Okazało się, że wzrost importu był chwilowy. Do Polski w krótkim czasie trafiło dużo „pekinki” z Bałkanów, ale chyba zbyt wielu importerów chciało zbyt szybko na tym zarobić. W rezultacie doszło do przesycenia rynku tym towarem i jego część nie zdołała znaleźć nabywców. To ostudziło zapały importowe i ceny naszej rodzimej kapusty pekińskiej mogły zacząć wydobywać się z tego, nie nazbyt głębokiego dołka.

Widzimy to na naszym wykresie. Między 6 i 10 lutego cena średnia spadła z 4,00 zł/kg na 3,30 zł/kg, czyli o 17,5 procent. Od dwóch tygodni „pekina” stara się wydobyć z tego cenowego dołka. Ale na razie sukces tego trendu nie jest całkowity. Ceny sprzedażowe w dużym hurcie (za kapustę „na gotowo”, z kartonem), jak dotąd, dotarły na poziom 3,50-4,00 zł/kg. Dziś można znaleźć znów pierwsze oferty sprzedaży po 4,50 zł/kg. Ale to jeszcze nie jest powrót na pułap wyższy niż we wszystkich poprzednich pięciu sezonach.
Teraz średnia dla cen najczęściej spotykanych to 3,75 zł/kg. Dwa lata temu było to 3,80 zł/kg, a rok temu nawet 4,00 zł/kg. A zatem nie brakuje dużo, jednak rzecz w tym, aby kapusta kontynuowała trend zwyżkowy. A to wcale nie jest, w obecnym sezonie, takie łatwe i oczywiste, chociaż wciąż o wiele bardziej prawdopodobne niż w przypadku innych kapust.
Zobacz więcej: Kapusta pekińska



